Pokój dla chłopca zwykle ma być szary lub niebieski, jeśli, tak jak tutaj, miętowy, to zazwyczaj słyszę prośbę (i widzę w innych realizacjach), żeby połączyć go z szarym. Tym razem bylo wiadomo tylko, że ma być miętowy.

8-letni Maksio wymarzył sobie, że, oprócz tego konkretnego koloru, chciałby mieć na tych 10m2 mały plac zabaw, hamak brazylijski, miejsce na zabawki, no i telewizor. Całkiem sporo jak na taki metraż, zwłaszcza, gdy wiek owego młodzieńca jasno wskazuje, że oprócz wyżej wymienionych całkiem niezłym pomysłem byłoby np. biurko do odrabiania lekcji czy łóżko, gdzie po całych dniach aktywności na swoich drabinkach, będzie mógł w końcu złapać chwilę oddechu i przed pójściem spać, jeszcze chwilę pograć.  Jak dodamy do tego sporą 3-drzwiową szafę i trochę innych szafek na przechowywanie różnych różności i podobnych im przydasiów, to jedyne co wielu osobom zostaje, to zalapać się za głowę i zapytać:” Ale jak?”. No tak. Zacznę od tego, że, choć ciężko w to uwierzyć, to jednak się da 😉

A żeby jakoś szczególnie się nie rozpisywać, to załączam po prostu kilka obrazków jako dowód w sprawie 😉

Dodam tylko, że zastosowalismy to kolor w dodatkach, który chyba rzadko kiedy przychodzi nam do głowy jao uzupełnienie dla miętowego, a mianowicie- czerwony.

Ja to połączenie uwielbiam!

Ach, dodam jeszcze tylko, że wszystkie meble, które znajdują się w pokoju, to są meble dosępne w sklepach, nie ma tu nic robionego na wymiar 🙂

 

Author

Write A Comment

Przypnij