Łazienka zupełnie inna niż te, które robi się najczęściej- tu nie było pytania, czy będzie za ciemno, czy będzie widać plamy od wody, zacieki, kamień i inne zabrudzenia. Na pytanie, czy się tego nie obawiał, Paweł dpowiedział- każdą łazienkę trzeba sprzątać i w sumie cieżko mu tutaj racji nie przyznać 😀

Ale żeby chłopak nam się na tym przysłowiowym mopie nie zajechał, to wybraliśmy materiały, które, brudza się oczywiście jak wszystkie inne, ale przynajmniej aż tak tego widać- mamy więc płytki imitujące marmur i drewno- nic gładkiego, na czym byłoby widać krople czy zacieki. Problematyczne mogą okazać się baterie, zwłaszcza, gdy nasza woda warszawska do najbardziej miękkich nie należy, ale i tu jest na to sposób (sprawdzony na własnej skórze, a raczej łazience), a mianowicie- oliwka! Najzwyklesza w świecie, najtańsza, taka, co to wiecie, każą nią pupy niemowlakom smarować i ja tu, w tym miejscu muszę przyznać, choć wiele dziecięcych pośladków w życiu nie widziałam, że faktycznie- oliwka sprawia, że wszystkie czarne elementy lśnią i błyszczą niczym pupa rzeczonego oseska. Tak więc gorąco i osobiście polecam.

Jako że Paweł mieszka sam (na razie), to nie było standardowej walki, walki na być i nie być, na śmierć i życie, bardziej zaciekłej niż ta o Crocsy w Lidlu, ważniejszej i wpływającej na losy świata, czyli walki o to, czy będzie prysznic, czy wanna. Mamy więc to, co wybrałaby chyba miażdżąca większość mężczyzn, czyli duży prysznic z deszczownicą i niekoniecznie wielkim miejscem do przechowywania kosmetyków. Choć wiadomo, jakaś półka się przyda. A tu mamy całkiem zacną i sporą- oczywiście czarną.

Żeby łazienka spójnie łączyła nam się z resztą mieszkania, mamy tu również trochę złotych elementów, w tym najbardziej zdobny i rzucający sie w oczy jako pierwszy- grzejnik! Do tego złote kontakty i grzejniki, klamka, kawałek ramy lustra i… tyle. Paweł nie chciał wprowadzać tu za dużo koloru, dlatego mamy tylko dwa rodzaje płytek, a zabudowa stelaża wc i elementy drewnopodobne szafki podumywalkowej są z tego samego materiału, jednocześnie będąc jak najbardziej zbliżonymi odcieniem do płytek.

Mamy tu też całkiem sporo miejsca na przechowywanie- jedna pojemna szuflada w szafce, a do tego cała zabudowa nad sedesem. Dodatkowo, na to co potrzebne pod ręką, półka drewniano-metalowa na blacie i otwarta półka w szafce. Zostawiamy ją otwarą, zeby i tak ciemne już wnętrze, zyskało trochę na lekkości.

A jak Wy czulibyscie w takiej, jak to mawiają, męskiej jaskini? 😀

 

Płytki – Tubądzin & Porcelanosa

Sedes, umywalka- Excellent

Baterie- Franke

Przycisk spłukujący- TECE

uchwyt na papier toaletowy, wieszak na ręcznik, półka pod prysznic- Dabstory

Kabina- Radaway

Gniazda, włączniki- Govena

Lustro- na zamowienie, ale podobne robi Giera Design

Półka otwarta- na zamówienie

Szafka podumywalkowa – Na zamówienie, bo potrzebowaliśmy z elementami drewna, ale podobną ma w swojej ofercie Excellent

Grzejnik- Terma

 

Author

Write A Comment

Przypnij