Styl skandynawskiego nie lubię. Zwłaszcza tego w jasnej wersji. Mówię o tym zawsze otwarcie. Nie czuję się w nim dobrze, komfortowo, nie przemawia do mojej estetyki. Nie podejmuję się też projektowania w takowym, bo nie byłoby to dla mnie przyjemnością, a jedynie smutnym obowiązkiem, a zdecydowanie wolę ten czas poświęcić na projekt, który jest bliski mojemu sercu, w stylu, w którym czuję się najlepiej.

 

No ale… jakiś czas temu pojawiło się coś nowego, taka mała hybryda skandi i…. Japonii! Jeśli ktoś zna mnie choć trochę, to od razu wie, że Japonię kocham miłością wielką i bezgraniczną. To miejsce, w którym czuję się najlepiej, czuję, że tam właśnie być powinnam. Styl ten nie jest jeszcze szczególnie popularny, zwłaszcza w naszej części Europy, natomiast mi ten rodzaj prostoty i wykorzystania natury jak najbardziej przypadł do gustu.

A gdy jeszcze okazuje się, że można go z powodzeniem aranżować w wersji ciemnej, to już w ogóle jestem baaaardzo na TAK! Jak to kiedyś mawiała jedna bardzo ważna pomarańczowa osobistość- ciemne wnętrza “to jest coś, co tygryski lubią najbardziej!”

 

I tak oto dochodzimy do łazienki z mojego ukochanego Wilanowa, dużej, bo 8m2, w której zmieścimy i prysznic, i wannę. Całość utrzymana w klimacie naturalnym- imitacji kamienia i drewna, ciemne, głębokie odcienie z dodatkiem WINA! Opcję kolorystyczną w ciemnym zgaszonym bordowym przygotowałam jako dodatek, w moim odczuciu super wpasowywała się w klimat, a dodatkowo nie jest to opcja szczególnie często brana pod uwagę 😉 Zrobiłam bardziej dla siebie, a okazało się, że i klientom, i innym oglądającym, ta właśnie wersja bardziej przypadła do gustu, co niezmiernie mnie cieszy! 🙂

 

Zapraszam Was do zapoznania się  z łazienką w ciemnej wersji stylu JAPANDI <3

 

Author

Write A Comment

Przypnij