Są takie projekty, które są bliższe sercu projektanta, bo bardzo korespondują z jego osobistymi preferencjami. Tak właśnie zdarzyło się przytej łazience. I wcale nie chodzi o to, że ta łazienka to prawie ppokój kąpielowy, ale o to, że jej klimat absolutnie trafia idealnie w mojego tak zwanego w pewnych kręgach- wewnątrzkotka.

Łazienka jest duża, przestronna, dodatkowo ma okno, a w obecnie budowanych szeregowcach i mieszkaniach to rzadko spotykane udogodnienie.
Łazienka, według potrzeb inwestorów i założeń miała być jasna, prosta i elegancka 🙂 Czyli taki nowoczesny minimalizm, ale ocieplony klasyką. Najłatwiej chyba byłoby to nazwać stylem modern classic. Styl, który jest absolutnie moim ukochanym i będę to powtarzać przy każdej możliwej okazji. To styl, do którego musiałam trochę dorosnąć, przejść przez wnętrza białe, skandynawskie, przez loftowe i minimalistyczne aż tutaj, gdzie jest mi najlepiej, czyli gdzieś między klasyczną elegancją, a nowoczesna nonszalacją i przerwotnością. I taka ta łązienka właśnie jest.
Wiadomo, dla mnie, prywatnie znalazłoby się w niej znacznie więcej czerni, natomiast cała reszta jest baaardzo moja.
W tak dużej lazience mamy ten luksus, że nie trzeba się zastanawiać, co będzie lepsze- prysznic czy wanna, bo mamy tu miejsce na jedno i drugie, i to w całkiem pokaźnych rozmiarach. Do tego dwie umywalki na szafce, która pomieści wszelkie niezbędne produkty.
Łzienka jest jasna, ale charakteru dodają tu czarne elementy, a ocieplają ją drewnopodobne dodatki oraz zloto.
To pierwsza jej wersja i praktycznie ostatnia, bo ze zmian to tak naprawdę mamy tu tylko dołożenie półki na kosmetyki czy wieszaka na ręcznik ❤
Jak Wam się podoba takie domowe SPA? Wolicie wersję z jasną czy z czarną scianą? Ja raczej nie muszę odpowiadać, którą wersję wybrałabym dla siebie 😉

Author

Write A Comment

Przypnij