To, że tapety wracają do łask, pisalam już wcześniej, nie pisałam natomiast, że ich wybór obecnie jest tak monstrualny, że naprawdę ciężko się zdecydować tylko na jedną, bo jak już człowiek wpadnie na jedną stronę (a jest ich całe mnóstwo), to zachowuje się jak na zakupach w Primarku, gdy raz do roku uda mu się wyrwać do Berlina/Londynu i wpada między te półki jak dzik w żołędzie, bo i to by chciał, i tamto mu się podoba, a i tego szkoda nie wziąć, bo przecież cena taka kusząca. I tu jest bardzo podobnie, chciałoby się wszystko, nawet jeśli ceny różnią się od tych primarkowych 😉

Tutaj mialam problem z wyborem, postanowiłam więc, że ten niewygodny obowiązek zrzucę na inwestorów, a co! Podział odpowiedzialności między kilka osób sprawia, że jakoś nam latwiej i spać można spokojniej albo finalnie wyprzeć się w tym swojego udziału, gdyby zadowolenie było niewystraczające 😉 A tak serio już całkiem mówiąc, to poprost podobało mi się tyle tych tapet i tyle mi do wizji pasowało, że i tak dumna jestem z siebie przeogromnie, a główni zanteresowani powinni być mi wręcz wdzięczni, że wybrałam tylko 4 wzory w 4 delikatnie innych oprawach 😉

Sypialnia miała być jasna, przytulna, raczej klasyczna. Musiałam wykorzystać obecne tam łóżko i dopasować do niego tak naprawdę resztę. Potrzebna była spora komoda, nowe szafki nocne i bardziej współczesne, żeby nie rzec nowoczesne, oświetlenie, które i pozwoli czytać wieczorem, i wprowadzi bardziej intymną atmosferę. Skoro zostawało łóżko to wiadomo, że zostaje i podłoga, a ta do łatwych nie należy, tzn. może i sama w sobie należy, ale kolor, choć ładny, to dość trudny w obejściu… Ciemny, z wieloma odcieniami, na pewno mocno rzucający się w oczy wzór. Ale podłoga w bardzo dobrym stanie, drewniana, zadbana, więc szkoda byłoby się jej pozbywać. Pozostało więc się do niej dopasować.

Jako że mamy dość mocny kolor podłogi i łóżka, to cała reszta musiała być już spokojniejsza, łagodniejsza, ale też ciepła. Z tą ciepłotą natomiast nie chciałam również przeszkadzać i zaproponowałam dwa chłodnejsze rozwiązania, ale te opcje to za chwilę.

Na środku pokoju stanęło więc łóżko, obok potężna komoda, dwie nowe szafki nocne, które są najprostsze jak tylko się da, żeby nie wprowadzać wizualnego chaosu, a do tego sporo tekstyliów- zasłony, miękki dywan, gruby koc- tego wszystkiego tej sypialni brakowało. Ale zobaczcie sami. Dzisiaj wrzucam 4 opcje, które zapropopnowalam Dorocie i Andrzejowi, realizacja już niedługo, a ja mam nadzieję, że uda mi się namówić ich później na sesję wnętrza po metamorfozie- wtedy też zdradzę, która opcja finalnie wygrała 😉

Author

Write A Comment

Przypnij