Ostatnio był pokój 5-letniej Kalinki, fanki zwierzątek i górskich wycieczek. Dzisiaj mamy pokój jest siostry- Michaliny, 7-latki, która również lubi ten dreszczyk emocji wynikający z dużych wysokości 😉 Ale Michalinka  poszła o krok dalej, choć krok to chyba nieodpowiednie słowo w tym przypadku, bowiem, moi Drodzy, ta oto dziewczynka marzy, żeby zostać najprawdziwszą w świecie astronautką! Żadne tam róże, misie, księżniczki i kotki, miał być kosmos. I będzie kosmos. Czarny i głęboki.

Michalinka zażyczyła sobie czarny sufit z gwiezdnym pyłem, ale rodzice nie bardzo widzieli tę opcję, więc obie strony musiały iść na pewne kompromisy. Jakie? Ano o tym już za momencik. Pokój ma 13m2 i jest praktycznie lustrzanym odbiciem pokoju jej siostry. Pokój ani mały, ani duży, tak w sam raz, żeby wszystko zmieścić. Wiemy już, że w pokoju musi być czarny kolor, a więc postanowiliśmy, że mebe będą jasne, uniwersalne, żeby i one mogło rosnąć z małą astronautką. Tak jak u Kalinki, tak i tutaj potrzebne było sporo miejsca do przechowywania oraz… Ścianka wspinaczkowa! Bo przecież każdy szanujący się przyszły zdobywca kosmosu wie, że sprawność fizyczna to podstawa, a Michalinka jak już coś robi, to robi to na 100% i podchodzi do tej kwestii badzo poważnie.

W pokoju wydzieliliśmy ciemny kąt na łóżko (taki kompromis między rodzicami a córką ) tak, żeby tuż przed zaśnięciem i zaraz po przebudzeniu można było oglądać to, co kocha się najbardziej. Całe pomieszczenie utrzymane jest w odcieniach niebieskiego, bieli, jasnego drewna, no i odrobiny żółtego w dodatkach. Do tego biurko dla naukowca i trochę miejsca w szafach, choćby na skafander 😉

 

 

Sami oceńcie, jak Wam się podoba taki pokój dla dziewczynki, bez różu  księżniczek?

Author

Write A Comment

Przypnij