Monika i Staszek mieszkali do tej pory w ciemnych wnętrzach, pełnych drewna, więc w swoim nowym mieszkaniu chcieli mieć jak najjaśniej, z drewnem tylko tam, gdzie jest to absolutną koniecznością, czyli w tym przypadku- na podłodze 😉

Po pierwszych wizualizacjach, które w moim odczuciu były bardzo jasne usłyszałam, że za ciemno, bardzo ciemno i ma być jasno. Wtedy okazało się, że chodzi po prostu o biel 😉 W tym wypadku jednak finalnie stanęło nie na czystej bieli, a na jej śmietankowym/ivory odcieniu, który jest znacznie przyjemniejszy dla oka i od razu stwarza poczucie przytulności.

Wiedzieli też od razu, że kolorem kontrastowym powinien być granat lub inny odcień raczej ciemniejszego niebieskiego. Wszystko to miało być opakowane w dodatki ze złota. Czysto, klasycznie ale na czasie.

Zapraszam Was do mieszkania na warszawskim Mokotowie, gdzie wnętrza jednoznacznie kojarzą mi się z lodami śmietankowymi z dodatkiem borówek, a wszystko to posypane złotkiem (na takie lody wysyłam wszystkich do Japonii, lody ze złotem tam to żadna ekstrawagancja;) )

 

Author

Write A Comment

Przypnij