Gdy poprosiłam Kasię, żeby wysłała mi zdjęcia tego, co jej się podoba, to dostałam kilka przykladów, które, delikatnie mowiąc, nawet blisko siebie nie stały, a przynajmniej tak mi się w tym momencie wydawało. Z jdnej strony wnetrza lekko loftowe, tak zwane popularnie soft loft, a obok tego wnętrza boho, z wikliną, ciepłym drewnem, zwiewne, lekkie i “puszyste”. Po pierwszym szoku, przetarciu pieciokrotnym oczu, a następnie po lekkim otrzeźwieniu stwierdziłam, że no dobra, przecież są wnętrza eklektyczne i co śmieszne, sama takie lubię najbardziej, więc no w sumie nie ma się co dziwić, tylko ruszyć głową, przespć z tematem i dać Kasi i Piotrkowi to, o czym marzą i czego oczekują. Kładłam się więc spać nieco już spokojniejsza, puls wrócił na swoje miejsce, a z tyłu głowy wyłączył się już głos, który jeszcze kilka godzin wcześniej nakłaniał mnie do ucieczki do Burkina Faso lub innego równie egzotycznego i mało znanego ludziom miejsca, gdzie w spokoju mogłabym nie myśleć nigdy więcej o połączeniu tych, już nie-oksymoronów (to jedno z moich ulubionych słów, których nauczyłam się na języku polskim w podstawówce i do dzisiaj z lubością używam:D)).

Następny dzień przywitał mnie już kilkoma pomysłami, zwlekając się z łóżka o szalonej 6 rano widziałam, że parę pomysłów w nocy się urodziło i nie będę musiała przekazywać żałobnych wieści, że oto ja, pochowałam ich koncept, pogrzebałam 6 stóp pod ziemią. A gęba wykrzywiła się w kształt banana już całkiem, gdy wujek Google przyszedł z pomocą i pokazał, że to nie pierwsi tego typu szaleńcy i paru takich śmiałków na miarę Kolumba już się kiedyś trafiło 😛

Tak więc do soft loftowych klimatów udało się dodać kilka elementów boho, takich  jak doniczki, poduszki, dywan, stolik i krzesło z wikliny czy lampy przy kanapie- wszystko to zostało połączone z klimatem lekkiego loftu za pomocą pionowych drewnianych deseczek na ścianie, które pasują zarówno do jednego, jak i drugiego.

Do salonu wstawiamyy wygodny narożnik, kwadratowy stół ustąpił miejsca okrągłemu, dzięki czemu znalazło się miejsce na całkiem pokażny regał i sporą szafkę pod TV. Między meblami kuchennymi są obecnie turkusowe płytki, które zostaną przykryte betonopodobnymi płytkami winylowymi. Nad kanapą to, co lubię najbardziej, w każdym wnętrzu- czy małym, czy dużym- czyli lustro, tu akurat z zielenią, która mniej lub bardziej, ale będzie występowała w każdym z pomieszczeń.

Realizację pokażę Wam dopiero latem, ale już teraz możecie zobaczyć, jak to będzie wyglądało już niebawem 🙂

Author

Write A Comment

Przypnij