Ostatnio mam to ogromne szczęście, że wszyscy klienci, którzy się do mnie zgłaszają lubują się w tym samym stylu co ja. Za każdym razem, gdy w mailu zwrotnym na prośbę o podesłanie inspiracji, jakim stylem są zainteresowani, otrzymuję zdjęcia wnętrz w modern classic czuję się, jakby 6 cyfr w lotku trafiło te w moje wybrane. Tzn. tak mi się wydaje, bo nigdy jeszcze nie wygrałam, w sumie to nawet nie gram, więc i z wygraną może być dość ciężko. A przynajmniej tak o tym mówią 😉

Ale załóżmy, że wiem, jak mogłabym się czuć w tym momencie, no i jestem niemalże pewna, że blisko tym odczuciom do tego, co czuję otwierając maila z Moden Classic. A gdy w tych inspiracjach wnętrza pojawiające się są ciemniejsze, bezowe, z czarnym, to na bank to moje szczęście można by przeliczać na Lotka w dolarach 😉

 

Tak było tym razem. Mimo że mieszkanko na Mokotowie nie należy do dużych, to jest całkiem wysokie (276cm), a jego właściciele, przesympatyczni i super przyjemni we współpracy Marcin i Basia zdecydowali się właśnie na tę unowocześnioną elegancję. Co więcej, tak jak ja, stawiają wyżej to co ciemne i klimatyczne nad super jasnymi wnętrzami.

 

Czy modern classic wymaga dużego wnętrza? Według mnie absolutnie nie, no i w tym poście właśnie to chciałabym udowodnić, gdyż często słyszę od klientów- muszę zrobić mieszkanie białe i skandynawskie, bo metraż niewielki i nie pozwala na żadne inne szaleństwa.

 

Czyżby?

 

Przed Wami małe mieszkanko, eleganckie, klimatyczne i na pewno nie w prostym duchu skandynawskiego mieszkania.

Zmieściliśmy tam wszystko, co było potrzebne, dodaliśmy dla smaku ciemnych kolorów, a wszystko to posypaliśmy odrobiną elegancji i charakterystycznych dla tego stylu rozwiązań. Nie zabrakło też sztukaterii i ukochanych przeze mnie luster.

 

Zapraszam do Marcina i Basi, sesja już niedługo, prace trwają 🙂

Author

Write A Comment

Przypnij